Strona główna O akcji Kontakt Dla organizatorów Relacje    
 
 

Odjazdowe Bojadła

i Zabór

Odjazdowy Bibliotekarz w Bojadłach i Zaborze, 14 maja 2011 r.

 

Gminna Biblioteka Publiczna w Bojadłach oraz Gminna Biblioteka Publiczna w Zaborze w dniu 14 maja 2011 zorganizowała

rajd – „ODJAZDOWY BIBLIOTEKARZ - KLENICA –BOJADŁA- ZABÓR”- czyli rajd rowerowy bibliotekarzy, czytelników

oraz wszystkich sympatyków słowa pisanego i oczywiście rowerów. Zbiórkę wyznaczono przy bibliotece w Klenicy.

Przy transparencie: START- Klenica - pojawiło się 11 rowerzystów. Uczestnicy zgodnie z instrukcjami byli oczywiście

ubrani w pomarańczowe koszulki z napisami Odjazdowy Bibliotekarz. Każdy rowerzysta otrzymał chorągiewki

z logo Odjazdowego Bibliotekarza oraz naklejki na koszulki i plecaki.

 

 

 

Z wielkim niepokojem patrzyliśmy w niebo (ostatnio pogoda płatała nam figle), ale w tym dniu nic nie wskazywało na to,

aby aura mogła popsuć nam plany. Uzbrojeni we wspaniały nastrój wystartowaliśmy punktualnie o godzinie 10. 00. Przed

nami było wielkie wyzwanie, ponieważ trasa była trudna. Do pokonania mieliśmy sporo ( 14km w jedną stronę).

Wszyscy zgodnie oświadczyli „DAMY RADĘ”!!! Trasę 5km do Bojadła pokonaliśmy bardzo szybko, wręcz we

sprinterskim tempie.

 

W Bojadłach czekała na nas Kasia, bibliotekarz GBP z grupą 13 rowerzystów. Po serdecznym przywitaniu wyruszyliśmy

w dalszą drogę kierując się na przeprawę promową przez Odrę w Przewozie. Tu spotkała nas miła niespodzianka

- młodzi uczestnicy rajdu z Zaboru przeprawili się na naszą stronę z pięknie wykonanym napisem powitalnym!

Na drugim brzegu oczekiwała na nas nasza kochana koleżanka Krysia dyrektor GBP w Zaborze z pozostałymi

sympatykami słowa pisanego i rowerów. Wśród rowerzystów „zza Odry” gościła również Pani Sekretarz Urzędu

Gminy w Zaborze Danuta Głuszak, oraz żona zastępcy wójta Małgorzata Słodnik. Grupa ”Odjazdowych Bibliotekarzy”

z Zaboru liczyła 16 osób. Wśród nas byli również nasi sołtysi. Wiele pozytywnej energii wyzwoliło się podczas

przeprawy rzecznej. Oczywiście towarzyszył nam napis ODJAZDOWY BIBLIOTEKARZ, który wzbudzał wielkie

zainteresowanie wśród kierowców również przeprawiających się przez Odrę. Panowie pracujący na promie, ubrani

tak jak i my w pomarańczowe koszulki, zapewniali nas, że są z nami i będą na nas czekać w drodze powrotnej.
 

 

 

Na drugim brzegu Odry powitaniom nie było końca. Ale czas nas naglił ponieważ trasa z Przewozu do Milska była

bardzo nie lada wyczynem - to teren górzysty. Tak na marginesie... - na myśl przychodzi działanie:

11+13+16=40 - czarodziejska liczba z bajki: „Renia Baba i Czterdziestu Odjazdowych Rowerzystów” :) Następnie

z wysiłkiem ruszyliśmy na podbój Zaboru. Dzielnie pokonaliśmy wszystkie trudności (otuchy dodawała myśl,

że w drodze powrotnej będzie już z górki). Spotkani w trasie kierowcy serdecznie nas pozdrawiali (pewnie nam

troszeczkę zazdrościli). Pokonaliśmy następnych 6 km. Ale wszystko było dopiero przed nami!!!

 

 

 

W Zaborze oglądnęliśmy pałac dowiedzieliśmy się, że:…Historia obiektu sięga roku 1677. Powstał on z polecenia

Johanna Heinricha von Duennewalda. Właściciele pałacu zmieniali się kilkakrotnie. Należał do nich między innymi

Fryderyk August Cosel, nieślubny syn Augusta II Mocnego i hrabiny Cosel. Ostatnim rodem, w którego posiadaniu

był pałac w Zaborze był ród von Schonaich II Carolath (1783 r.). Dziś dawna zachwycająca architekturą

rezydencja przekształcona została na CENTRUM LECZENIA DZIECI I MŁODZIEŻY, któremu od 1998 roku

patronuje imię rycerzy zakonu maltańskiego. Szkoda, że nie mogliśmy zobaczyć go wewnątrz, może uda się to

następnym razem?

 

Przerwa na odpoczynek była zaplanowana na tzw. Wapiankach. Miejsce przeurocze, chwila oddechu wśród pięknej

przyrody i dalej w drogę. Tym razem udaliśmy się do Gminnej Biblioteki Publicznej w Zaborze i tu wśród regałów

z książkami czekała kawa i pyszna babeczka. To nie koniec atrakcji. Jeszcze BOOKCROSSING - uczestnicy rajdu

przywieźli ze sobą przeczytane i niepotrzebne im już książki, które zostały zebrane w ilości 40 (znów tajemnicza

liczba) egzemplarzy a następnie uwolnione. Na pewno znajdą nowych właścicieli, powędrują dalej w świat, by zyskać

szansę na nowe życie. Uwalnianiem książek zajęła się grupa młodych czytelników, odbyło się ono na

przystanku autobusowym w Zaborze.

 

Potem udaliśmy się do leśniczówki Traczówka. Nadszedł czas na kolejną niespodziankę, wielkie OGNISKO i wspaniałe

kiełbaski, które każdy mógł sobie samodzielnie upiec. Było Pysznie! Po chwili błogiego lenistwa czekały następne

atrakcje- losowanie Nagród! Każdy uczestnik mógł liczyć na nagrodę. Były to książki, zegar, kubki długopisy, notesy,

kasety oraz bon książkowy ufundowany przez Księgarnię Internetową Gandalf. Sponsorom Wielkie Dzięki! Spotkanie

dobiegało końca, chociaż właściwie to nie był koniec naszej przygody z rowerem, biblioteką i książką… Uczestnicy

rajdu z Bojadeł i Klenicy musieli się jeszcze zmierzyć z drogą powrotną. Na szczęście biegła ona częściej z górki.

 

 

W sumie przejechaliśmy około 30 km, mieliśmy okazję promować nasze biblioteki i czytelnictwo oraz propagować roweru

jako zdrowego środka lokomocji. Byliśmy widoczni!!! Ideą akcji jest, aby biblioteki nie były postrzegane stereotypowo,

warto zauważyć, iż potrafią integrować nie tylko środowisko bibliotekarskie - potrafią spajać środowiska sąsiadujących

Gmin. Szkoda, że nie mogliśmy odwiedzić Dębu Napoleona. Na pocieszenie otrzymaliśmy piękne kalendarze z fotografią

dębu i jego historią: ”Dąb Napoleon był najgrubszym polskim dębem szypułkowym, ale także w ogóle najgrubszym

drzewem. Wyrósł blisko ok. 660 - 450 lat temu (trudno ocenić dendrologom jego faktyczny wiek) na skarpie pradoliny

Odry. Z jednej strony otoczony lasem, z drugiej łąkami. Gruby Napoleon miał w pasie (mierzonym na wysokości

1,3 metra przyp. red.) blisko 11 metrów. Nie był najwyższy - miał zaledwie 22 metry wysokości, ale miał za to

piękną rozłożystą koronę. Został wpisany na listę pomników przyrody już przed wojną. W 1920 roku ówczesna

księżna Hermina von Schonaich - Carolath (po śmierci męża została żoną cesarza Wilhelma II) nazwała drzewo

imieniem niemieckiego profesora botaniki Teodora Schubego, który podczas badań odkrył gigantyczny dąb. W Polsce

drzewo okrzyknięto Dębem Napoleona. Według legend miał pod jego konarami odpoczywać sam Napoleon Bonaparte,

który w 1812 r. przeprawiał się prze Odrę, podczas wyprawy na Rosję. Dąb Napoleon (Dąb Napoleona)

– nieistniejący już pomnik przyrody, rosnący w Zaborze dąb szypułkowy spłonął

15 listopada 2010 najprawdopodobniej podpalony przez wandali.”

 

Utrudzeni dotarliśmy do transparentu: META- KLENICA. Wszyscy trochę zmęczeni, ale szczęśliwi i pełni wrażeń

zapewniali, że w roku 2012 będą obecni podczas kolejnego rajdu „ODJAZDOWY BIBLIOTEKARZ” - „trzymamy za słowo” :).

Organizatorzy akcji Odjazdowy Bibliotekarz: Gminna Biblioteka Publiczna w Bojadłach - dyrektor Regina Słowińska,

Gminna Biblioteka Publiczna w Zaborze - dyrektor Krystyna Balicka.

Dziękujemy wszystkim uczestnikom i zapraszamy do uczestnictwa w przyszłym roku 2012, w rajdzie Odjazdowy

Bibliotekarz podczas Dnia Bibliotekarza (8maja) lub w Tygodniu Bibliotek (8-15maja).

 

 

 

Trasa

Dodatkowe atrakcje

Kontakt

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 :
 

 


 

   
 
   
    Patronat:                                                       Współpraca:                                               Sponsorzy: